Zasypiam nad klawiaturą.
Cooby, masz rację, nic nowego dla otoczenia.Historia stara jak świat i wyświechtana na wszystkie możliwe sposoby.Dla mnie jednak to nowość, bo pierwszy raz czuję coś takiego do drugiej osoby. Wiem, że to dlatego, że nie mieszkamy razem, że się tak rzadko widujemy. Ale patrząc na to z drugiej strony widać, że to wszystko, czym przejedlibyśmy się w ciągu kliku miesięcy,no, może kilkunastu, będzie rozciągnięte na kilkadziesiąt. O ile obojgu nam starczy cierpliwości, siły i chęci. I z trzeciej - ile można do siebie pisać nie mając do siebie odrobiny tego czegoś i ogromnej ilości empatii?..
Filo, wiem, wrodzony sceptycyzm do osób trzecich. Nie strasz i nie wywołuj wilka z lasu
eMeMko - kocham!! bez niej flaczeje jak balonik.
________________________________________________
Właściwie powinnam mieć uwagi,porady, krytykę czy wskazówki głęboko w moim okrągłym zadku. Ale one dają możliwość spojrzenia z drugiej a czasami nawet trzeciej strony na dany temat, co ułatwia jego pojęcie i zrozumienie. No i są niekłamanym przejawem sympatii.. ale proszę - nie kiedy mam okropnie napięte nerwy.
Wiecie jak to jest patrzeć na kogoś i mieć ochotę wręcz wniknąć mu pod skórę? Albo to uczucie, kiedy całując kogoś znika absolutnie wszystko, jest tylko jedno wielkie i wszechogarniające szczęście i pożądanie? Albo kiedy dotykasz dłoni i masz ochotę dotykać jej do końca życia... słuchać, mówić, milczeć... być rozumianym i rozumieć, kochać się właśnie w taki sposób , radzić się i wiedzieć, że nie czeka was krytyka ani współczucie i litość, tylko konkretna chęć i pomoc. I do tego swoboda bycia - nie mieć nad sobą toporka z wyrzutów, pretensji czy dociekliwych pytań.
Jeśli znacie - oceniajcie mnie do woli. Jeśli wydaje wam się, że znacie... no, każdy ma prawo głosu.
No, owszem, od własnych partnerów wymaga się więcej i są narażeni na zszarzenie, ale tak właściwie można wszystko sobie wybaczyć, wytłumaczyć, starać się i pracować nad związkiem -ale pod warunkiem, że jednak jest płaszczyzna na której się rozumiemy.
Ja na prawdę nie powinnam siadać zmęczona do pingera. Zwłaszcza jak mam psi humor. Generalnie jednak mam to w tej chwili głęboko w poważaniu - zła, zmęczona, napięta i niedopieszczona idę zjeść rosołek.
Ozięble tym razem, niemniej jednak z poważaniem,
Linoskoczka.
.jpg)
![]() | |
| Autor : xxxziemeqxxx |
![]() | |
| Autor : robert196726 |
![]() | |
| Autor : 43andrzejxx43 |
![]() | |
| Autor : ooodowny24ooo |
![]() | |
| Autor : xxxziemeqxxx |
![]() | |
| Autor : jacek65 |
![]() | |
| Autor : xchochlikxyz |
![]() | |
| Autor : babciazpodkapci |
![]() | |
| Autor : stevemakena |
![]() | |
| Autor : jacek65 |